Czytając powyższy tytuł, wiele osób dojdzie do całkowicie błędnego wniosku, że może chodzić o film z gatunku science-fiction albo kreskówkę dla najmłodszych, której akcja dzieje się na orbicie naszej planety, albo jak w najsłynniejszej gwiezdnej sadze, w odległej galaktyce. Nie o to jednak chodzi. Tytuł jest nawiązaniem do pochodzenia pomysłu na foteliki samochodowe, w których za pomocą odpowiedniej konstrukcji oparcia, dopasowaniu jego wysokości oraz zmiany kierunku usadzenia pasażera, znacznie zwiększono poziom bezpieczeństwa dzieci. Rewolucyjny był zwłaszcza pomysł, aby dzieci sadzać tyłem do kierunku jazdy. Ta z pozoru nienaturalna pozycja, w której wielu dorosłych czułoby się niekomfortowo, okazała się po licznych eksperymentach najbardziej optymalną. Chroni przede wszystkim delikatny i względnie wiotki kark dziecka przed złamaniem, o które wyjątkowo łatwo podczas nagłego i gwałtownego hamowania. Na ciało działają wtedy olbrzymie przeciążenia, które można porównać z przeciążeniami występującymi podczas startowania lub lądowania rakiet kosmicznych. W takim foteliku nawet kosmiczna kraksa może okazać się stosunkowo niegroźna, a z pewnością jej konsekwencje będą znacznie mniejsze niż podczas wszystkich wypadków, które wydarzyły się na drogach, zanim w ten sposób skonstruowane foteliki dla dzieci pojawiły się w powszechnej sprzedaży. Inspiracją rzeczywiście były loty kosmiczne, które natchnęły pewnego profesora ze Szwecji do przeniesienia nowoczesnych rozwiązać przeznaczonych dla kosmonautów w ziemskie warunki. Pomysł okazał się strzałem w dziesiątkę. Odkąd foteliki stały się powszechne, śmiertelność w wypadkach samochodowych znacznie zmalała. Dziś ich używanie jest w Polsce obowiązkiem. Wielu rodziców kupując foteliki lub wózki samochodowe może sobie nawet nie zdawać sprawy, z jak zaawansowaną technologią ma do czynienia. Kosmiczne porównania są tutaj jak najbardziej na miejscu.

Tagi , ,

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *